Młodzi zakładają biznesy >>
- Szczegóły
- 10 sierpień 2011
BIC Summer Start zbliża się wielkimi krokami, praca przy przygotowaniach wre, ale znaleźliśmy chwilę, żeby zrobić mały research na tematy przedsiębiorczości młodych i kultury startupowej:
Blisko połowa młodych Polaków wyraża chęć założenia własnej działalności – wykazały badania opinii publicznej firmy MillwardBrown SMG/KRC na temat prowadzenia własnej firmy opublikowane w maju 2010r....
Obserwując obecny rozwój polskiego rynku start-upów (firm w początkowej fazie rozwoju, najczęściej z branży technologicznej) można stwierdzić, że dominujący w niej młodzi przedsiębiorcy – jeszcze studenci lub niedawni absolwenci między 20 a 30 rokiem życia - stworzyli nową kulturę biznesu, biznesu opartego na przebojowości i chęci osiągnięć. Badania potwierdzają, że dla ok. 80 proc. studentów motywacją do prowadzenia własnej działalności jest poczucie satysfakcji, możliwość rozwijania swoich umiejętności i wyższe dochody. Młodzi rozpoczynający obecnie karierę są wymagający względem pracodawcy, pewni siebie i niecierpliwi, dobrze wykształceni i chętni się rozwijać, tolerancyjni i otwarci, a także naturalnie posługujący się nowinkami technicznymi oraz aktywnie korzystający z technologii cyfrowych. Wiele portali gospodarczych i serwisów informacyjnych przez kilka ostatnich lat pisało o nich jako o Generacji Y - nowym zjawisku na rynku pracy, generacji predestynowanej do stania się przedsiębiorcami.
Nowa kultura biznesu - start-upowa - to kultura biznesu nie „górnolotnego” w rozumieniu korporacyjnym. Często bazuje na pracy w T-shircie zamiast garniturze, w kawiarni w centrum miasta lub wynajętej przestrzeni coworkingowej (otwarte biuro do wynajęcia na krótkie okresy, dzielone z osobami niekoniecznie z własnej firmy) zamiast w tradycyjnym biurze. Start-upowcy (osoby prowadzące początkująca firmę) to najczęściej programiści marzący o sukcesie komercyjnym, ale też sławie twórcy Facebooka Marka Zuckerberga, które chcą osiągnąć przez własną ciężką pracę przy laptopie. Początkowo pracują bez zysków, a ich firmy istnieją dzięki finansowaniu Venture Capital (inwestycje dokonywane we wczesnych stadiach rozwoju przedsiębiorstw charakteryzujące się wysokim stopniem ryzyka) lub z funduszy Unii Europejskiej.
Co sądzicie?


